„Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie” głosił kilka wieków temu kanclerz Jan Zamoyski. Skoro więc w nas, młodych, leży przyszłość naszego narodu, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jaka jest rzeczywista kondycja polskiej młodzieży.
„Wszystko wolno! Hulaj dusza!
Do niczego się nie zmuszaj!
Niczym się nie przejmuj za nic!
Nie wyznaczaj sobie granic!
I nie próbuj nic zrozumieć?,
Nie pochodzi – mieć- od – umieć. „
Jacek Kaczmarski „Postmodernizm”
Czytając artykuły różnych brukowych pisemek oraz obserwując zachowania części moich rówieśników częstokroć nabieram wstrętu i zohydzenia do mojego pokolenia: pokolenia +89, wychowanego w duchu liberalnej obyczajowości promowanej przez mass-media, pozbawionego wszelkich fundamentów kształtujących silne tożsamości. Całkowite zezwierzęcenie i sprowadzenie wartości życia do wypaczonych instynktów staje się coraz bardziej widoczne wśród młodych Polaków. Popularnością zaczynają cieszyć się zabawy typu „Rainbow party” czy „Słoneczko” będące w gruncie rzeczy seksualnymi orgiami skopiowanymi z „wyzwolonego seksualnie” Zachodu. Kreatywność młodych w tej sferze wydaje się wręcz imponująca. Ale ekstremalne gry towarzyskie nie kończą się na seksie. Dzisiaj nie wystarczy przecież „pójść z kumplami na browara”. Używki stają się dla niejednego młodego Polaka sensem i treścią życia. Inicjacja seksualna przebiega coraz szybciej, co jednocześnie nijak przekłada się na dojrzałość psychiczną Polaków. Większość z młodocianych rodziców przecież nie dorosła do roli odpowiedzialnego ojca czy matki. I choć nadal w dziedzinie „wyzwolenia seksualnego” „nie doganiamy Zachodu”, to statystyki wskazują, iż moje pokolenie zaczyna „nadrabiać straty”.
Filozofia postmodernistyczna zawładnęła systemem wychowawczym w zachodniej Europie. Wiodące media są coraz częściej tubą propagandową dla wszelkiej maści apologetów rewolucji seksualnej, zaś idolami współczesnej młodzieży są często nieprzedstawiający jakiejkolwiek wartości moralnej, „wyzwoleni seksualnie” i wykreowani przez lewackie środowiska, hedoniści. Z jednej strony filozofia ta jest dla młodych pokusą łatwej ścieżki w życiu, która obiecuje jednocześnie możliwość przeżywania „mocniej”, „silniej”, „bardziej”, bez zbędnej do celowości i zasad. Z drugiej jednak to właśnie ona zabiera to co nadaje przeżyciom sensu, wartości i mocy. Co raz rzadziej spotkamy silne charaktery i osobowości w społecznościach gimnazjalnych i licealnych, częściej natomiast jednostki stają się nijakie i niewyraźne. Brakuje stanowczości i wytrwałości, panuje za to niestabilność, ulotność, chwiejność.
Nie chcę jednak hiperbolizować sytuacji. Nie jest tak, iż zgorszenie zawładnęło całą polską młodzieżą. Jest wielu młodych, którzy wychowani zostali w wartościach chroniących ich przed całkowitym nihilizmem i hedonizmem. Wielu młodych szuka swojej tożsamości. Tożsamości, której częstokroć nie otrzymują od rodziny, której nie nadaje im współczesny system wychowawczy, która niszczona jest przez wiodące media. I właśnie ta, dość pokaźna część młodych poszukujących dla siebie silnej tożsamości, może stać się kamieniem węgielnym pod odbudowę struktur polskiej wspólnoty narodowej.
RD
Cieszymy się, że jeszcze znajdują się osoby trzeźwo oceniające realia bytu naszego młodego społeczeństwa. Jako bardziej dorośli życiowo jesteśmy w stanie ocenić przemiany jakie zachodzą w młodym pokoleniu Polaków. Dlatego jesteśmy wdzięczni koledze RD za ten artykuł.
Warto się zastanowić, czy taka sytuacja nie powoduje frustracji i bezsilności wśród młodzieży Naszej Dzielnicy?!

